ALKOHOLOWE MAJACZENIA

A dalej tak sroży się imć pan Rej z Nagłowic: „Owa tylko blują (wymiotują), aby pili, a piją zasię (znowu), aby znowu ‚blwali, a to iście (istotnie) jest osobny przysmak dobrej biesiady.”* Stąd pewnie wywodzono żartobliwy ; żródłosłów wyrazu „biesiada.” — powiadano: do niej bies siada!Przygody „dzbanarza” — pijanicy powracającego z uczty tak oto wyglądają wedle rejowego opisania: szlachcic wybrudzony, rozmamłany, gubiąc czapkę zwala się wreszcie gdzieś pod płotem w błoto i zasypia ku uciesze złodziejaszków, którzy obierają go z pieniędzy i „zacniejszych” części stroju. Pijak zaś w alkoholo­wym majaczeniu: „…on nieborak mnima (wyobraża sobie), by w łaźni był, a iżby go balwierz (fryzjer) golił, ano mu psi gębę.

Cześć, mam na imię Katarzyna i od zawsze chciałam pracować w kuchni. Po tym jak osiągnęłam ten życiowy cel, postanowiłam założyć tego bloga i we wpisać dzielić się z Wami moimi doświadczeniami!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)