CZCZENIE RODZIMEGO ZWYCZAJU

Czcicel rodzimego obyczaju, Mikołaj Rej z dysgustem witał te nowinki: „Przypatrz się jeno (tylko) owym dziwnym półmiskom, a owym sprośnym wymysłom świata dzisiejszego. Patrz na owy rozmaite przysmaki, co je sapory (pachnące sosy i przyprawy) zową, a prawie „sapory”, bo chłop po nich sapi, ożarszy się jakó w barłogu kiernoz (wieprz). Patrzże na potrząski rozliczne (sza­fran, cynamon i inne kosztowne przyprawy, jakimi posypywano potrawy), patrz na pozłotki, na farby, na malowania dziwne (…) Ano na jednej misie baran pozłocisty, na drugiej lew, na drugiej kur, na trzeciej pani jaka ubrana; więc dęby z żołądimy, więc z różami pozłocistymi (…) a potrawa w pośrzodku za dyjabła stoi; ona zaprzała (zjełczała), a śliska, daleko by lepsza i smaczniejsza ‚ była, kiedyby ją z polewanego garnka na półmisek wyłożył.

Cześć, mam na imię Katarzyna i od zawsze chciałam pracować w kuchni. Po tym jak osiągnęłam ten życiowy cel, postanowiłam założyć tego bloga i we wpisać dzielić się z Wami moimi doświadczeniami!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)