DOGODZENIE SMAKOWI

W każdym bowiem nie tylko magnackim, lecz szlacheckim dworze na Białej-Rusi, choć dom podparty, zabudowania się walą, chaty włażą w ziemię, oranżerye, trajbhauzy (cieplarnie), ananasarnie być muszą”. Stwierdzenie takie można uznać za prosty dowód owego arcypolskiego; „zastaw się, a postaw się!”, koniecznie w tamtych a i późniejszych czasach, przestrzeganego. Przykład dogadzania smakowi szedł od tronu. Ulubionym po­rzekadłem po udanym i sutym obiedzie było wówczas: „Jadłem dzisiaj jak król polski!”, bo rzeczywiście, król August II smako­wicie zjeść lubił i umiał; pić potrafił tak, że spośród najtęższych pijaków niewielu potrafiło mu dorównać; siłą odznaczał się ogromną — łamał podkowy, zwijał w dłoni złote dukaty i żelazne sztaby; o jego wreszcie jumości legendy krążyły pośród niewiast polskich.

Cześć, mam na imię Katarzyna i od zawsze chciałam pracować w kuchni. Po tym jak osiągnęłam ten życiowy cel, postanowiłam założyć tego bloga i we wpisać dzielić się z Wami moimi doświadczeniami!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)