FRANCUSKI TURYSTA

Inny bowiem francuski „turysta” opowiada kwieciście o grasujących w Polsce … panterach, tak nazywając poczciwe rysie, a także o  ukraińskich kuropatwach, które w odróżnieniu od francuskich nie są czerwone z czerwonymi nogami, lecz mają łapki… nie­bieskie. Kuropatwy takie „są dla pożywających je trucizną”, bo­wiem po zjedzeniu ich mięsa człowiek traci przytomność, a nie­kiedy nawet życie!Z kolei Polacy, których wichry dziejowe zagnały w obce strony, przywozili do ojczyzny rozmaite nowinki, także i gastro­nomiczne. Żołnierzom pana Czarnieckiego zdarzyło się wojować w dalekiej Danii. Tam wydziwić się nie mogli poniektórym sma­kołykom.„Wołu, wieprza, albo barana kiedy zabijają, to najmniejszej kropli krwie nie zepsują, ale ją wytoczą w naczynie, namieszaw- szy w to krup jęczmiennych albo tataręzanych (kaszy gryczanej).

Cześć, mam na imię Katarzyna i od zawsze chciałam pracować w kuchni. Po tym jak osiągnęłam ten życiowy cel, postanowiłam założyć tego bloga i we wpisać dzielić się z Wami moimi doświadczeniami!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)