LEKKIE ALKOHOLE Z OWOCÓW

Jak z tego wynika, królowa Bona nie tak wiele do ogrodo- wizn polskich wniosła. Właśnie owe „selery, pory, kalafijory”, szparagi, karczochy, sałatę. Zapewne i jakieś odmiany owoców. Były to jednak uzupełnienia w jadłospisie jarzynowo-owocowyrti, a bynajmniej nie nowa jarzynowa doba kuchni polskiej. Z owoców nauczono się także pędzić lekkie alkoholowe napoje. Około 1500 roku zwano je: „grusznicami”, „jabłecznikami” itp. Ich krytykę można znaleźć w pismach Andrzeja Morsztyna: „Pi­łeś jabłecznik przykry i grusznice, które ma Normand na miejscu macice…” — chodzi tu o macicę winną, czyli winorośle.Skoro mowa o napojach, należy stwierdzić, że od czasów piastowskich niewiele się w ich używaniu zmieniło. Wszakże już Bolesława Chrobrego .

Cześć, mam na imię Katarzyna i od zawsze chciałam pracować w kuchni. Po tym jak osiągnęłam ten życiowy cel, postanowiłam założyć tego bloga i we wpisać dzielić się z Wami moimi doświadczeniami!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)