MIÓD NA CODZIEŃ

Już nawet pod koniec XV wieku coraz częściej na stołach pańskich, a potem i szlacheckich zaczęło się pojawiać wino. W czasach panowania Zygmunta III Starowolski biada: „Za Zygmunta Augusta w jednym tylko domu w Krakowie wino szynkowano, teraz niemal w każdym, w klaszorach, u plebanów 0   u samych panów.” Na co dzień służył miód, a zwłaszcza „kowieński lipiec”. Niecó mniej szacowano miody ruskie i podolskie, natomiast mazowie­ckie uchodziły za zdecydowanie pośledniejsze. O gatunku i bukie­cie decydował przecież surowiec zbierany przez pszczoły z roślin nie obojętnych dla nektaru. Także i piwem nikt w kraju nie gardził, Za najlepsze ucho­dziły: piątkowskie, piotrkowskie, łęczyckie, bydgoskie, gdańskie i przemyskie, toteż rozwożono je po całym kraju.

Cześć, mam na imię Katarzyna i od zawsze chciałam pracować w kuchni. Po tym jak osiągnęłam ten życiowy cel, postanowiłam założyć tego bloga i we wpisać dzielić się z Wami moimi doświadczeniami!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)