PORTOWE BOGACTWO

Oczywiście ryb i po­traw rybnych w mieście portowym nie brakowało. Od najdroż­szych gatunków: łososi, łososiopstrągów wymyślnie przyrządza­nych, stanowiących ozdobę patrycjuszowskich stołów, przez całą galerię gatunków z „królem bardzo potężnym” — śledziem na czele, aż po popularnego dorsza suszonego lub solonego — ookar- mu miejskiej biedoty.  Na bogactwo zastaw stołowych składały się przedmioty im­portowane: ozdobne półmiski i talerze sprowadzane*z Delft, wy­szukanych kształtów i ozdób srebrne, wyzłacane nalewki, dzbany, puchary, a także szklanice z barwnego, przecudnie rżniętego we­neckiego szkła. Miejscowego pochodzenia były bursztynowe opra­wy sztućców, dzbanuszki i naczyńka w bursztynie przez gdań­skich mistrzów przedziwnie rzeźbione.

Cześć, mam na imię Katarzyna i od zawsze chciałam pracować w kuchni. Po tym jak osiągnęłam ten życiowy cel, postanowiłam założyć tego bloga i we wpisać dzielić się z Wami moimi doświadczeniami!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)