POŚRODKU STOŁU

W przypadku weselnych gpdów: „Nie ma bie­daka ani bogacza, który by nie gościł przez trzy dni wszystkich krewnych i przyjaciół, nie skąpiąc wina węgierskiego, choćby najdroższego. (…) Cała młodzież towarzyszy młodej parze do kościoła, a potem przy dźwięku bębnów, cymbałów, skrzypiec i innych instrumentów — do domu, gdzie czeka na nich wielka uczta, potem bal i wszystko, co może ich zabawić.” Na ucztach pośrodku stołu ustawiano przedziwną sztuką z lodowatego cukru wzniesione „piramidy”. Były to kunsztowne budowle przedstawiające całe sceny. Gdy podejmowano znamie­nitego gościa, na jego cześć zdobiono „piramidę” w herby, oznaki dostojeństwa umieszczone pośród triumfalnych bram oraz sceny wyobrażającego jego świetne czyny.

Cześć, mam na imię Katarzyna i od zawsze chciałam pracować w kuchni. Po tym jak osiągnęłam ten życiowy cel, postanowiłam założyć tego bloga i we wpisać dzielić się z Wami moimi doświadczeniami!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)