PRZEZNACZONE NA WYWÓZ

Oprócz więc zbóż wywożono bydło rogate i nierogaciznę, konie i słody, cięto lasy na drewno lub wypalano na smołę i potaż. Szlachcic jął się i pośrednictwa, skupując za grosze płody rolne i z pokaźnym zyskiem sprzedając je na miejskich targach. Nie płacąc ani ceł, ani podatków (własną krwią je opłacał, chociaż coraz mniej ochoczo!) cały zysk zagarniał do własnej kieszeni. Te dochody nie przysparzały wiele krajowi. Historyk Jan Ptaśnik stwierdza: „Tego rodzaju szlachcic-groszorób zamienił Polskę na kramik, w którym się wieprze i inne zwierzęta tuczy, a cały ol­brzymi zarobiony zysk z handlu nie na podniesienie gospodar­stwa swego i nie na dobro państwa obraca, ale na ordynarne ży­cie i użycie.

Cześć, mam na imię Katarzyna i od zawsze chciałam pracować w kuchni. Po tym jak osiągnęłam ten życiowy cel, postanowiłam założyć tego bloga i we wpisać dzielić się z Wami moimi doświadczeniami!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)