PRZYJĘCIE NA POCZEKANIU

Oto jak wyglądało skomponowane na poczekaniu przyjęcie szlacheckiej gromady, która niespodzianie zjechała na naradę do dworku pana Ruszczyca, „wojaka z pod chorągwi króla Sobieskiego i bywalca i wielkiego głowacza (…) Mój rodzic bawił u pana Ruszczyca wtedy; nie mógł się nachwalić jak całe przyjęcie szło rygorem rycerskim. Naprzód kazał zabić wołu, wy­toczyć dwie beczki miodu syconego doma, wyciągnięto łosia, kilka sarn i jelenia z lodowni; gospodyni z dziewkami chleba napiekła, zabito wieprza; a jak otwarto komnatę jadalną i boczne alkowy, tak cała paneńku chmara jezdnej szlachty zasiadłaby.”

Cześć, mam na imię Katarzyna i od zawsze chciałam pracować w kuchni. Po tym jak osiągnęłam ten życiowy cel, postanowiłam założyć tego bloga i we wpisać dzielić się z Wami moimi doświadczeniami!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)