SKROMNIEJSZY CODZIENNY POSIŁEK

Nieco skromniejszy bywał zwyczajny, codzienny posiłek: „Obiad był właśnie taki, jaki szlachcicowi się podoba: barszcz zabielany, piśrogi z sśrem, indyk z podlewą i inne podobne po­trawy (…). Za to na wety pojawiały się owoce, które zadziwiały cudzoziemców zachodzących w głowę (…), zkąd się brały pod tym ostrym klimatem te ogromne piramidy brzoskwiń, moreli, wino­gron i innych rzadkich owoców?”. Autor pamiętnika, Leon Po­tocki wyjaśnia ów dziw, tłumacząc go przywarami natury pol­skiej: „Trzeba bowiem o tśm wiedzieć, że w kraju, w którym zaledwo jabłka na gruncie dojrzewają, najwięcój o to dbają, aby się zaopatrzyć nie w to, co ziemia daje, ale co za pomocą sztuki, chociażby z największym kosztem osiągnąć można.

Cześć, mam na imię Katarzyna i od zawsze chciałam pracować w kuchni. Po tym jak osiągnęłam ten życiowy cel, postanowiłam założyć tego bloga i we wpisać dzielić się z Wami moimi doświadczeniami!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)