SMAKOŁYKI Z IMPORTU

Wiek XVII staje się okresem rozwoju kuchni polskiej, obficie posługującej się smakołykami z importu, lecz przetwarzającej je na własny sposób. Znakomicie ilustruje to przypowiastka z Anegdot zebranych w 1650 roku:„Włoska potrawa, sałata, gdzie nie tylko z laktuki (?) abo ęn- dywiej (endywii), ale z leda trawy, mając ocet dobry i soli po­trzebę (ile trzeba), sałatę działają. A że się ta potrawa do Polski wzniosła, pytają niektórzy, jako najlepiey przyprawiać sałatę; powiem, i jako ją jeść najlepiej. Do przyprawy dać soli po polsku, oliwy po niemiecku, octu po włosku, a jeść ją po francusku, to jest nie palcami, jako oni jadają, żeby, drugim nie było żadno (obrzydliwie), z talerza swego, bo jest reguła:Do misy tylko nóż i łyżka chodzi, A rąk umywać tamo się nie godzi.”

Cześć, mam na imię Katarzyna i od zawsze chciałam pracować w kuchni. Po tym jak osiągnęłam ten życiowy cel, postanowiłam założyć tego bloga i we wpisać dzielić się z Wami moimi doświadczeniami!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)