ŚWIĘCONKI I PISANKI

Pojechał nasz Jaśnie Wielmożny w swojej karocy, a my za nim na koń. (…) Weślichmy do wielkiej izby tuż przy boku Pańskim. (…) Anoli odwarły się drugie drzwi dębowe i per­łową macicą i hebanem wykładane (…) stół okrągły na środku wielki dębowy, żeby stu ludzi koło niego siadło i jadło. Obrus na nim jeden wielki, ale w krzyż zeszywany, tak, że ledwie się wpa- ‚ trując bardzo, poznać to. Na sześciu misach srebrnych, roboty wspaniałej były mięsiwa wieprzowe z zad. Na drugich sześciu było prosiąt dwoje okrąglutkich, kiełbasy najmniej po cztery łokcie długie, a dziwnie pachniące i koloru krokoszowego (poma­rańczowego) ciemnego, ustrojone rzędami jaj święconych i pisa­nek, pokraszonych w przeróżnej barwie, ale najwięcej na rakowe.

Cześć, mam na imię Katarzyna i od zawsze chciałam pracować w kuchni. Po tym jak osiągnęłam ten życiowy cel, postanowiłam założyć tego bloga i we wpisać dzielić się z Wami moimi doświadczeniami!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)