W KRONIKACH DŁUGOSZA

Zaś Jan Długosz w swej kronice powiada: „panowała taka radość, wspaniałość, taka cześć i obfi­tość, że się to nie da opisać, chyba w ten sposób, że wszystkim dawano więcej niż chcieli.” Oprócz tej sławnej uczty urządzono turnieje i gonitwy, a także obsypano dostojnych gości i ich świty podarunkami. Dodajmy na marginesie, że ten czy jakiś inny Wie­rzynek pożyczył w tamtych latach cesarzowi Karolowi niemałą sumę ponad półtora tysiąca grzywien. Bogate mieszczaństwo bowiem niejednokrotnie służyło pożyczkami swoim, a nawet i obcym, władcom. Istniał także zwyczaj obdarowywania przez miasta królów i książąt przy okazji zdarzeń o znaczeniu państwo­wym. Były to na przykład urodziny następcy tronu, zwycięska wyprawa wojenna i podobne.

Cześć, mam na imię Katarzyna i od zawsze chciałam pracować w kuchni. Po tym jak osiągnęłam ten życiowy cel, postanowiłam założyć tego bloga i we wpisać dzielić się z Wami moimi doświadczeniami!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)