W POGONI ZA GROSZEM

W pogoni za miłym groszem rozpanoszona szlachta nie znała granic, a patrzeć w przyszłość nie potrafiła. „… marnowanie lasów, niszczenie całych puszcz nieprzebra­nych, rzucanie na targi zagraniczne po najgorszych cenach naj­kosztowniejszego materiału, wypalanie potażów w barbarzyński sposób, było karygodną lekkomyślnością. Całe lasy płynęły do Gdańska; z polskiego drzewa budowały się floty hanzeatyckie, angielskie i holenderskie; reszta szła na wanczosy, klepki, falby, a już najbardziej na popioły.”Podobnie nieoględną gospodarkę prowadzono bydłem. W roku 1610 wyposażeni w królewskie zwolnienie od ceł niemieccy agenci skupowali dla palatyna reńskiego i elektora bawarskiego po 500 i więcej sztuk wołów.

Cześć, mam na imię Katarzyna i od zawsze chciałam pracować w kuchni. Po tym jak osiągnęłam ten życiowy cel, postanowiłam założyć tego bloga i we wpisać dzielić się z Wami moimi doświadczeniami!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)