WZNOSZONE TOASTY

Niezależnie od wznoszonych toastów i wędru­jących kołem pucharów, przed każdym z gości stał kielich i      butla, której dopełniania pilnowała służba, przeto każdy mógł popijać i na własny rachunek. Istniał zwyczaj tłuczenia kielichów, by dać najwyższy wyraz uszanowania dla fetowanej osoby lub by udokumentować swoje uszczęśliwienie, skoro zostało się odbiorcą toastu. Gest ten miał oznaczać: niechaj już nigdy nikt więcej z tego naczynia nie pije! Gwoli większemu efektowi szkło czy kryształ tłuczono na własnej głowie, skutkiem czego sprawca owego gestu pokaleczony nieraz krwią się zalał, co za tym lepszy dowód jego „szczerego afektu” poczytywano.

Cześć, mam na imię Katarzyna i od zawsze chciałam pracować w kuchni. Po tym jak osiągnęłam ten życiowy cel, postanowiłam założyć tego bloga i we wpisać dzielić się z Wami moimi doświadczeniami!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)